Pan Tramen

Wpisy

  • niedziela, 30 listopada 2014
    • Trumna z książkami!

       

      To było jedno z moich funeralnych marzeń - zamienić trumnę w mebel, regalik na książki. Zaprojektowałem i osobiście zrealizowałem TO podczas sesji do kalendarza Lindner 2015. Wybrałem ciemną trumnę, model francuski (oparta na kształcie krzyża - wąska na dole, później charakterystycznie rozszerza się i "załamuje" na wysokości ramion, gdzie znów zwęża się ku górze).

      Zamontowałem 3 półki i ustawiłem na nich książki, które przywiozłem z domu. No i jest - wrzesień w kalendarzu Lindner 2015 :) Dodatkowo druga, jaśniejsza trumna posłużyła jako inny mebel - do siedzenia...

      Ciekawostka 1: pierwotnie na zdjęciu planowane były 3 modelki. I takie zdjęcie powstało. Było jednak zbyt tłoczno i do kalendarza trafiło zdjęcie z dwiema modelkami.

      Ciekawostka 2: ze względu na kształt trumny, łatwo było zamontować dwie dolne półki (które "osiadały"). Gorzej było z trzecią, górną półką, która nie chciała współpracować. Opadała, ponieważ montowana była w miejscy, gdzie ścianki trumny zwężają się ku górze (graficy zajmujący się post-produkcją kalendarza musieli ją trochę... równać ;) Końcowy efekt możecie zobaczyć poniżej. 

      Pan Tramen 

      p.s. połączenie trumny i książki to dla mnie prawdziwa magia i poezja - ale to jest już temat na oddzielny wpis :) Wkrótce!  

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Trumna z książkami!”
      Tagi:
      Autor(ka):
      tramen
      Czas publikacji:
      niedziela, 30 listopada 2014 11:48
  • piątek, 28 listopada 2014
  • czwartek, 27 listopada 2014
    • Opowieść o uciekających nagrobkach

       

      Mój przyjaciel, Piotr, opisał mi w mailu swoją weekendową wycieczkę i miejsce, które odkrył:

      "Obok Kopca Kraka jest stary kamieniołom -  w tym momencie pełen bagnisk, rdzewiejących budowli oraz dróżek wyłożonych kamieniami z żydowskiego cmentarza. Ta droga z macew powinna Cię zainteresować! Została przygotowana co prawda jako dekoracja na potrzeby filmu "Lista Szindlera", ale z drugiej strony... to zawsze jakieś fragmenty grobów".

      W niedzielne popołudnie wyruszyłem na poszukiwanie "grobowej drogi". Jak widzicie na zdjęciu poniżej, dróżka była urokliwa. Lasek, jesień, spacerujące pary. Coś jednak nie zgadzało mi się w ukształtowaniu terenu. Google Maps twierdziło, że tutaj powinna być wielka dziura. Skęciłem więc gwałtowmnie w lewo i... nogi ugięły się pode mną!

       

       

      Stałem nad przepaścią, trzymając się kurczowo metalowej rurki / zamazanego znaku, który, jak się później okazało, ostrzegał: "Uwaga, urwisko!". Pierwsze spotkanie z "Libanem" (tak nazwano obóz pracy, który istniał tutaj w latach 1942-44) było niesamowite. Poczucie przestrzeni, potęgi przyrody... Stałem nad przepaścią, zafascynowany, chcąc jednocześnie cofnąć się i podejść bliżej.  Nie znalazłem zejścia na dół, dlatego...  

       

       

      ... obszedłem "Liban" dookoła. W dole majaczyły, schowane we mgle, zardzewiałe, stare budowle, jak z horroru. W górze, nad nimi, majestatycznie wznosił się Kopiec Kraka. Droga wiodła malowniczymi zakątkami, tuż nad przepaścią, to znów wijąc się i oplatając Kopiec jak wąż.

       

       

      Stojąc nad przepaścią, wyliczyłem sobie, ile elementów funeralnych "zawiera" ta wędrówka:

      -poszukiwanie drogi z nagrodków (gwóźdź programu - do trumny ;)

      -dziura w ziemi (i to jaka!)

      -Cmentarz Podgórski (leżący u stóp Kopca),

      -Kopiec Kraka (kopiec - miejsce pochówku, wznoszony w celu pośmiertnego upamiętnienia godnych osób - wikipedia.pl).  

      Niestety, nie odnalazłem scenografii-drogi z nagrobków, którą w 1993 roku zbudowano na potrzeby filmu "Lista Schindlera". Dopiero po powrocie do domu dowiedziałem się, że znajduje się ona na samym dnie kamieniołomu. Żeby ją uwiecznić, trzeba się śpieszyć, podobno niewiele macew, czyli żydowskich nagrobków, już pozostało...  

      Swoją drogą, oznaczenie i zabezpieczenie terenu praktycznie nie istnieje. Tablice ostrzegające są zniszczone, jak widzicie na zdjęciach poniżej. Nocą lepiej nie zwiedzać tego miejsca, nie ma żadnego ogrodzenia, a siatka zabezpieczająca znajduje się tylko od strony Kopca.

      Ale "Liban" ma swój niepowtarzalny klimat. Z radością powtórzę wycieczkę, w poszukiwaniu drogi z nagrobków...

      Pan Tramen

      p.s. Piotr, dzięki! Trzymaj się w tym szpitalu-trzymam kciuki!   

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      tramen
      Czas publikacji:
      czwartek, 27 listopada 2014 06:34
  • środa, 26 listopada 2014
  • wtorek, 25 listopada 2014
  • poniedziałek, 24 listopada 2014
  • niedziela, 23 listopada 2014
    • Przy Rondzie Mogilskim coś umarło...

      Kraków. 

      Skręcając z Ronda Mogilskiego (piękna, funeralna nazwa, prawda?) w ulicę Józefa Brodowicza, docieramy do miejsca, w którym sacrum i profanum wymieszane są jak groch z kapustą w kotle grubej, szkolnej kucharki.     

      Wyobraźcie sobie wielki (a raczej dłuuugi), ceglany budynek. Z jednej strony wita nas krzyż z informacją/godzinami, podczas których odprawia się Msze Święte. Z drugiej strony budynku znajduje się wejście do Kościoła. A w środku tego całego, świętego przybytku, znajduje się ZIELONY PASAŻ, czyli sklepiki. Nawet kiedy wejdzie się w Google Maps a później w Street View, naszym oczom ukaże się Siostra Zakonna, w otoczeniu reklam, tuż przed wejściem do pasażu... Zobacz zdjęcie ze street view: Tutaj.

      Kilka lat temu żartowałem sobie, że więcej ludzi chodziłoby w niedzielę do kościoła, gdyby były specjalne "kościelne" autobusy, zbierające ludzi z osiedli i wiozące pod samo wejście Świątyni (tak jak te, które kursują, zabierając ludzi do supermarketów). No i proszę - w pewnym sensie - słowo ciałem się stało. 

      Jak widać na zdjęciu powyżej, w ZIELONYM PASAŻU są wolne lokale handlowe. No to teraz tylko czekamy, aż zagości tam LEWIATAN :)

      Pan Tramen

        

       

      p.s. tej całej sytuacji przygląda się "Szkieletor", nieśmiało zerkający zza bloków, skryty w mgle, górujący nad Rondem Mogilskim jak gigantyczny nagrobek (wiele razy już zachwycałem się nim we wcześniejszych wpisach: Tutaj, TutajTutaj i Tutaj). 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      tramen
      Czas publikacji:
      niedziela, 23 listopada 2014 08:55
  • piątek, 21 listopada 2014
    • Funeralna "zabawa" dla dzieci - dziura w ziemi.

               

       

      Znacie taki wierszyk z dzieciństwa?

      „Uciekaj myszko do dziury,
      bo cie tu złapie kot bury”.

      Panowie robotnicy z firmy V., którzy naprawiali oświetlenie na przejściu dla pieszych, postanowili nawiązać do tradycyjnej zabawy i zostawili otwartą studzienkę. I tutaj kończą się żarty, bo jest to specjalnie oznaczone przejście dla dzieci, które z osiedla idą do szkoły, znajdującej się po drugiej strony ulicy. Strach pomyśleć, co mogłoby się stać... Zadziałałem. Najpierw szybka dokumentacja (niestety, akurat nie miałem ze sobą aparatu, dlatego zdjęcia zrobiłem telefonem) a później rozmowa z panami pracującymi, którzy zrozumieli swój błąd, przeprosili i szybko zamknęli studzienkę. Ufff. Happy end. 

      Pan Tramen

      p.s. A swoją drogą ciąg dalszy wierszyka, który zacytowałem na początku, brzmi:

      „A jak cię złapie kot bury,
      to cię obedrze ze skóry”.

      Straszne, prawda? ;) Niestety, w tym przypadku winnych nie znalazłem. Mimo poszukiwań w internecie, nie wiem, kto jest autorem tego wierszyka. Może ktoś z Was wie?   

      ***

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      tramen
      Czas publikacji:
      piątek, 21 listopada 2014 10:50
  • czwartek, 20 listopada 2014
    • Trumna w ciemnościach

       

      Wychodzę z cienia, poruszając się powoli. Serce wali mi jak oszalałe. Charakterystyczne "pikanie" informuje, że niebezpieczeństwo czai się gdzieś za rogiem. Nagle zamieram. W ciemnościach patrzy na mnie... trumna! Kształt, którego nie można pomylić z niczym innym (tak zwany francuz) i świecące oczka. Po włączeniu latarki okazało się, że to robot-android, schowany w specjalnym pokrowcu. Piękny, funeralny smaczek, budujący klimat!

      Jeśli jesteś graczem (pecetowym, konsolowym) i lubisz uniwersum "Obcego", zwłaszcza część pierwszą, stworzoną przez Ridleya Scotta, koniecznie zagraj w "Obcy-Izolacja". To nie jest tylko gra, to jakby ciąg dalszy filmu "Obcy - ósmy pasażer Nostromo". Polecam!

      Pan Tramen

      ***

      Zdjęcia pochodzą z gry "Obcy - Izolacja" (PS3). 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      tramen
      Czas publikacji:
      czwartek, 20 listopada 2014 14:50
    • Gadające trumny do urny

      Funeralnie o wyborach, czyli wariacje trumienne :)

      Pan Tramen

      ***

      ***

      ***

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      tramen
      Czas publikacji:
      czwartek, 20 listopada 2014 14:23

Wyszukiwarka

Tagi

Autorzy

Zakładki

Kanał informacyjny